Logo
Wydrukuj tę stronę

Honor Judasza

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

ligeza        Ho-ho, tak-tak. Proszę sobie tylko wyobrazić: honor Judasza. O wyobraźnię na tym poziomie nie jest łatwo. Himalaje do zdobycia, można powiedzieć.

        Wszelako dla poniższego skwitowania warto spróbować. A to było tak.

        Razu pewnego, przedstawiciel tak zwanego elektoratu, zwrócił się do przedstawiciela współczesnej Targowicy, reprezentowanej przez pana zwanego „Prezesem.197” (a to od artykułu 197. Konstytucji w brzmieniu: „Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa”), przy czym dość lakoniczna wymiana zdań między dwoma dżentelmenami przybrała postać następującą:

        – Panie prezesie, czy pan ma honor?

        Prezes.197 ramionami wzruszył:

        – Czemu pan pyta?

        Odpowiedź spadła nań niczym grom:

        – Judasz miał.


Dalsza część artykułu dostępna po wykupieniu subskrypcji. Kup tutaj!

Artykuły powiązane