Izrael oświadczył we wtorek rano że nie akceptuje jakichkolwiek ograniczeń dla swoich operacji w przestrzeni powietrznej Syrii przeciwko, jak to określił, zagrożeniu irańskiemu. Izraelski minister obrony Lieberman wyraził jednocześnie nadzieję, że otwarte kanały komunikacyjne z Moskwą pozwolą na uniknięcie tarć w powietrzu.
We wtorek rano kilka pocisków zostało wystrzelonych na cele w Syrii znad przestrzeni powietrznej Libanu. Zdaniem władz syryjskich, pociski te zostały zniszczone przez obronę przeciwlotniczą. Lieberman stwierdził że Izrael rezerwuje sobie prawo do bronienia swoich interesów i "wszystkie opcje są nadal na stole".
Był to drugi taki atak izraelski, pierwszy przeprowadzony został 9 kwietnia na bazę lotniczą Homs. Lieberman zapewnił, że Izrael nie chce sprowokować Rosjan dlatego ma otwarte linie komunikacyjne na poziomie starszych rangą oficerów. "Rosja rozumie nas i przez lata zdołaliśmy uniknąć tarć z nimi - dodał - szanując rosyjskie interesy w Syrii, Izrael zamierza nadal przeciwstawiać się irańskiemu zagrożeniu u swych granic. Izraelska armia atakować będzie cele irańskie, które wiąże z zaopatrywaniem libańskiego Hezbollahu.
Iran potępił izraelskie ataki. Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Bahram Qassem stwierdził że "wcześniej czy później Izrael odpowie za swoje zbrodnie i agresję". Jego zdaniem siły oporu w regionie są w stanie w odpowiednim miejscu i czasie odpowiedzieć na izraelskie działania.