Mały Francuz uczy się z podręcznika historii o "polskich obozach", mały Niemiec przeczyta co najwyżej dwa zdania o Powstaniu Warszawskim. Dzieci białoruskie widzą w nas wrogów. Czego o historii Polski dowiadują się uczniowie w szkołach za granicą? Prawie niczego. Nasze dzieje w ich podręcznikach są pomijane lub minimalizowane. Rzetelność nie jest regułą, a skrajnym przypadkiem instrumentalnego wykorzystania podręczników pozostaje Białoruś.